Ski & Travel blog narciarski
Pierwsze kroki na stoku: jak przygotować się do nauki jazdy na nartach
- przez Grzegorz Nakonieczny
Zimowe szaleństwo kusi, a ty postanawiasz dołączyć do grona narciarzy. Świetny wybór! Ale zanim ogłosisz się królem stoku (spokojnie, na to przyjdzie czas), warto dobrze przygotować się do pierwszej narciarskiej przygody. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek w lekkim, humorystycznym stylu – tak, by nauka jazdy na nartach była frajdą od samego początku, a nie tylko kolekcjonowaniem siniaków.
Jak wybrać odpowiedni ośrodek narciarski dla początkujących?
Zanim wyruszysz na podbój górskich zboczy, musisz wybrać miejsce akcji. Nie każdy ośrodek narciarski jest rajem dla początkujących. Zamiast od razu celować w alpejski lodowiec, rozważ spokojniejszy kurort przyjazny nowicjuszom. Na co zwrócić uwagę przy wyborze stoku?
Najważniejsze kryteria wyboru miejsca do nauki jazdy:
• Łagodne trasy dla początkujących – Szukaj ośrodków, które chwalą się tzw. oślą łączką lub trasami oznaczonymi kolorem niebieskim. To znak, że czekają tam na ciebie szerokie i łatwe stoki idealne do nauki, gdzie prędkość raczej cię nie zaskoczy (ani grawitacja nie da o sobie boleśnie znać).
• Szkółki narciarskie – Dobra miejscówka dla debiutanta to taka, gdzie na każdym kroku potykasz się o instruktorów i grupki początkujących w jaskrawozielonych kamizelkach. Jeśli ośrodek ma szkółkę narciarską lub przedszkole narciarskie dla dzieci, to znaczy, że poważnie traktuje świeżaków na stoku.
• Przyjazna infrastruktura – Wyciągi przyjazne żółtodziobom (np. taśmowe "dywaniki" czy wolno sunące orczyki) to ogromny plus. Pierwszy dzień na nartach i walka z demonicznie szybkim wyciągiem krzesełkowym? Dzięki, postoję (dosłownie i w przenośni).
• Lokalizacja i atmosfera – Na początek nie musisz jechać na koniec świata. Polska oferuje sporo miejsc idealnych dla początkujących, np. Białka Tatrzańska, Szczyrk czy Zieleniec. Za granicą też znajdziesz przyjazne opcje (np. słoneczne włoskie Val di Fiemme czy słowacka Jasná), ale pamiętaj – śnieg wszędzie jest tak samo biały, a na oślej łączce liczy się spokój i bezpieczeństwo, nie widok na Matterhorn.
Dlaczego łagodna trasa to klucz do sukcesu?
Rozumiemy – ambicja może podpowiadać, by od razu rzucić się na stromą trasę i poczuć wiatr we włosach niczym Bode Miller. Ale halo, najpierw postaw na łagodne stoki. Dlaczego? Bo to tam nauczysz się podstaw bez strachu, że zjedziesz na sam dół na własnych pośladkach niczym na sankach.
Łagodna trasa daje ci czas na oswojenie się z prędkością (która na początku i tak wydaje się kosmiczna). Możesz ćwiczyć pizzę i frytki – czyli słynny „pług" do hamowania i jazdę na wprost – nie obawiając się, że nagle rozpędzisz się do prędkości światła.
Jak rozpoznać odpowiednią trasę dla początkujących:
• Jej nachylenie jest niewielkie (patrzysz z góry i nie czujesz nagłego zawrotu głowy)
• Jest szeroka jak autostrada (żebyś miał miejsce na skręty i ewentualne, ekhm, wywrotki)
• Nie ma na niej pędzących zawodowców slalomem między początkującymi (czyli oficjalnie oznaczona jako strefa dla uczących się)
Pamiętaj, że nawet małe górki potrafią dać ogrom frajdy, gdy stawiasz pierwsze kroki. Za jakiś czas przeniesiesz się na trudniejsze trasy, ale na starcie lepiej cieszyć się małymi sukcesami na łatwym stoku, niż zaliczyć spektakularną glebę na trudnym.
Co wybrać: wypożyczenie sprzętu czy zakup własnego?
Kuszą cię lśniące, nowe narty prosto ze sklepu i buty, które idealnie pasują do kurtki? Jasne, własny sprzęt to frajda, ale na pierwszy raz lepiej rozważyć wypożyczenie. Dlaczego? Przecież twój portfel już zna odpowiedź, ale oto kilka konkretów:
Zalety wypożyczenia sprzętu:
• Mniejsze koszty na start – Nie wydajesz fortuny na coś, czego możesz użyć tylko raz lub dwa (gdyby jednak okazało się, że narciarstwo to nie twoja bajka).
• Sprzęt dopasowany do ciebie – W dobrej wypożyczalni obsługa dobierze ci narty o odpowiedniej długości i buty we właściwym rozmiarze. Nie musisz się znać na parametrach sprzętu – oni to zrobią za ciebie.
• Brak logistycznych kłopotów – Odpada problem przewożenia nart na dachu auta lub płacenia za nadbagaż w samolocie. Oddajesz sprzęt i zapominasz.
Wady wypożyczenia:
• Buty z wypożyczalni – Powiedzmy szczerze: cudze buty to loteria. Raz trafią się całkiem wygodne, innym razem poczujesz aromat skarpet nieznajomego narciarza. Komfort bywa różny.
• Przywiązanie się do sprzętu – Za każdym razem możesz dostać nieco inny komplet nart i butów. Jeśli lubisz "oswajać" swój sprzęt, wypożyczanie trochę to utrudnia.
Zalety zakupu własnego sprzętu:
• Własne buty = własna wygoda – Buty narciarskie to podstawa. Własne, dobrze dobrane do stopy, mogą oszczędzić ci wielu cierpień. Koniec z walką z butami, które cię obcierają akurat w połowie stoku.
• Sprzęt zawsze pod ręką – Masz ochotę wyskoczyć na weekend na narty? Pakujesz swoje cacka i jedziesz, bez szukania wypożyczalni i kolejek po sprzęt.
Wady zakupu:
• Wysoki koszt na wejściu – Porządne narty, wiązania i buty to niemały wydatek. Jeśli nie jesteś pewien, że połkniesz narciarskiego bakcyla, lepiej na razie zachowaj te złotówki na karnet i gorącą czekoladę po szusowaniu.
• Sprzęt się starzeje – Technologia idzie do przodu, a narty w piwnicy nie młodnieją. Jeśli kupisz zbyt szybko, istnieje szansa, że za parę lat będziesz chciał nowszy model – a stary zostanie jako drogi wieszak na kurtki.
Podsumowanie: Na początek wypożycz. Przetestujesz, czy kochasz ten sport, a jak złapiesz bakcyla, zawsze zdążysz skompletować własny zestaw (i potem chwalić się nim znajomym na stoku).
Czy pierwsze lekcje brać z instruktorem czy uczyć się samodzielnie?
Stoisz już na stoku, w ręku kije, na nogach narty i... co dalej? Możesz spróbować metody „Jakoś to będzie" i uczyć się samemu albo poprosić kumpla, który „kiedyś tam jeździł, więc ci pokaże". Możesz też zaufać profesjonaliście i wziąć lekcje z instruktorem. Opcja numer dwa brzmi mniej spontanicznie, ale uwierz – ma więcej zalet niż myślisz.
Nauka na własną rękę:
Jasne, są tacy samoucy, co to po godzinie oglądania filmików na YouTube suną w dół jak marzenie. Jednak dla zwykłych śmiertelników samodzielna nauka to raczej kręta droga. Metodą prób i błędów niby też dojdziesz do celu, ale:
• Będziesz upadać. Dużo. Przygotuj kolekcję śmiesznych nagrań z gleb na pamiątkę.
• Istnieje ryzyko, że nauczysz się złych nawyków (które potem ciężej wytępić niż yeti na Kasprowym).
• Możesz nieświadomie stwarzać zagrożenie – dla siebie i innych (brak kontroli prędkości + tłum na stoku = proszenie się o karambol).
Nauka z instruktorem:
To inwestycja w twój narciarski rozwój. Dobry instruktor:
• Nauczy cię podstawowej techniki krok po kroku (od założenia nart, poprzez jazdę pługiem, aż po pierwszy skręt – wszystko w odpowiedniej kolejności).
• Pokaże, jak bezpiecznie upadać i wstawać (tak, nawet upadać można z gracją – a przynajmniej bez bolesnych skutków).
• Doda otuchy, kiedy będziesz stać na górze oślej łączki z myślą „ja chyba jednak wolę saunę w hotelu".
• Skoryguje błędy na bieżąco – YouTube nie krzyknie za tobą „ugiń bardziej kolana!", a instruktor owszem.
Oczywiście, lekcje kosztują, a prywatny inst•ruktor to nie sanki w garażu, które masz za darmo. Ale często już jedno czy dwa spotkania dają solidne podstawy. Potem możesz szlifować umiejętności samodzielnie, czując, że wiesz co robisz (mniej więcej). W grupie czy indywidualnie – to już zależy od twoich preferencji i budżetu. Ważne, by ktoś pokazał ci na starcie, jak nie robić sobie (i innym) krzywdy na stoku.
Bezpieczeństwo przede wszystkim – o czym pamiętać?
W narciarstwie, jak w każdym sporcie, bezpieczeństwo to podstawa. Kilka kluczowych zasad, o których nie można zapomnieć:
Niezbędne wyposażenie bezpieczeństwa:
• Kask – To nie jest opcja, to konieczność! Nawet na łatwej trasie i przy małej prędkości upadek może być niebezpieczny. Współczesne kaski są lekkie i wygodne, a twoja głowa jest warta każdej złotówki.
• Gogle narciarskie – Chronią oczy przed śniegiem, wiatrem i szkodliwym promieniowaniem UV (które w górach jest intensywniejsze). Dodatkowo poprawiają widoczność przy zmiennych warunkach.
• Ochraniacze – Dla początkujących pomocne mogą być ochraniacze na nadgarstki, kolana czy biodra. Złagodzą skutki pierwszych, nieuniknionych upadków.
Zasady bezpieczeństwa na stoku:
1. Dostosuj prędkość do swoich umiejętności i warunków – lepiej jechać wolniej i kontrolować sytuację.
2. Zachowaj odstęp od innych narciarzy – zawsze daj sobie przestrzeń na reakcję.
3. Ustępuj pierwszeństwa osobom z przodu i z prawej strony.
4. Nie zatrzymuj się w miejscach bez widoczności, za zakrętami czy na środku trasy.
5. Szanuj oznaczenia i zabezpieczenia na stoku – są tam nie bez powodu.
Lista niezbędnego wyposażenia na pierwszy wyjazd narciarski
Oto kompletna lista rzeczy, które warto mieć ze sobą na pierwszym wyjeździe narciarskim:
Sprzęt narciarski:
-
Narty i kijki (własne lub wypożyczone)
-
Buty narciarskie (własne lub wypożyczone)
-
Kask narciarski
-
Gogle narciarskie
-
Ewentualnie ochraniacze
Odzież:
-
Kurtka narciarska (wodoodporna)
-
Spodnie narciarskie (wodoodporne)
-
Bielizna termiczna (góra i dół)
-
Polar lub inna ciepła warstwa pośrednia
-
Skarpety narciarskie (najlepiej 2-3 pary)
-
Rękawice narciarskie (wodoodporne)
-
Komin lub szalik
-
Czapka (do noszenia po jeździe)
Inne:
-
Krem z filtrem UV
-
Pomadka ochronna do ust
-
Mały plecak na stok (na wodę, przekąski, dokumenty)
-
Termos z ciepłym napojem
-
Energetyczne przekąski (batony, orzechy)
-
Telefon komórkowy (w wodoodpornym etui)
-
Gotówka na nieprzewidziane wydatki
-
Podstawowa apteczka (plastry, środki przeciwbólowe)
-
Ubezpieczenie narciarskie (koniecznie sprawdź przed wyjazdem!)
